Na książkę składa się dziewięć rozdziałów i dziś chciałbym pochylić się nad pierwszym z nich (jak się zapewne domyślacie, następnym razem będzie o tym, co zawiera rozdział drugi, itd.): Twój pulsometr.
Jak się dowiadujemy pierwsze pulsometry pojawiły się w latach 70-tych ubiegłego stulecia. Na początku dekady Australijczyk dr Robert Treffene skonstruował niewielkie urządzenie, które służyło do pomiaru tętna pływaków. Jednak aby dokonać pomiaru sportowcy musieli zatrzymać się przy ścianie basenu. Natomiast w roku 1977, za sprawą pana o swojsko brzmiącym nazwisku Seppo Säynäjäkangas, w Finlandii powstała firma Polar Electro Oy, która rok później wypuściła na rynek pierwszy pulsometr z paskiem zakładanym na klatkę piersiową. Pasek połączony był z nadajnikiem za pomocą kabli - dopiero pięć lat później pojawił się pasek bezprzewodowy w w roku 1984, gdy powstał pierwszy pulsometr z komputerowym interfejsem, rozpoczęła się era nowoczesnego treningu. Popularyzacji treningu z pulsometrem przysłużyło się również opracowanie testu Conconiego (Krzysiek robił sobie takowy ostatnio).
Typowy (a właściwie każdy) pulsometr składa się z dwóch elementów - nadajnika i odbiornika. Pierwszy z nich to nadajnik składający się z dwóch elektrod, które poprzez skórę wyczuwają (i mierzą) aktywność elektryczną serca. Elektrody znajdują się na pasku zakładanym na klatkę piersiową, stąd nadajnik najczęściej określany jest właśnie jako pasek od pulsometra. Dane zebrane przez nadajnik drogą radiową przekazywane są do odbiornika (czyli drugiego elementu zestawu), który zazwyczaj znajduje się na nadgarstku lub kierownicy roweru. I tutaj dochodzimy do pierwszej rzeczy, która wyróżnia miCoach - w tym wypadku odbiornik to niewielkie urządzenie, które zamiast na nadgarstku umieszczamy na pasku spodenek (względnie spódniczki) lub założonej na ramię opaskę.
![]() |
Zdjęcie: Michał Jurkiewicz |
Pulsometr może posiadać jeszcze szereg mniej lub bardziej przydatnych funkcji, takich jak pomiar mocy, wysokości nad poziomem morza, ciśnienia barometrycznego, temperatury. Może nawet służyć jako kompas. Tych ciekawostek miCoach nie dostarcza, ale czy tak naprawdę są one biegaczom do szczęścia potrzebne (moc to raczej rowerzystom)? Adidas miCoach nie posiada jeszcze jednego elementu - wyświetlacza. Zamiast tego komunikuje się z użytkownikiem za pomocą słuchawki. Należy jedynie pamiętać aby wcześniej zdefiniować jakie informacje (oprócz tzw. komend) chcemy otrzymywać. Można też ustalić częstotliwość ich podawania (w określonych odstępach czasu lub dystansu) lub po prostu nacisnąć przycisk, gdy takich danych potrzebujemy. A czy brak wyświetlacza jest wadą czy zaletą. Co cóż, oceńcie sami...
A następnym razem zajmiemy się sercem problemu, czyli sercem biegacza.