Sto dni dla Piotrka
8 lip 2011
Za sto dni planuję przebiec swój kolejny maraton - 12 Maraton Poznański. To będzie już piąty w moim życiu, o ile "po drodze" wszystko pójdzie zgodnie z planem i uda mi się ukończyć również Maraton Wrocławski. Kocham biegać, a maraton ma w sobie coś co daje dodatkową radość z biegania. Czego chcieć więcej?
Już jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że robiąc to, co kocham, mogę"przy okazji" zrobić coś dobrego dla innych. To właśnie dlatego jesienią zeszłego roku postanowiłem przyjąć barwy Drużyny Szpiku. Pozostała jednak we mnie chęć by swoim przebieraniem nogami, w czasie żmudnych przygotowań oraz podczas samego maratonu spróbować pomóc komuś konkretnemu. A nie muszę szukać daleko...
Po przewiezieniu do szpitala lekarze szanse na przeżycie Piotrka określali na 1%. Jego rodzice i najbliżsi nie przyjmowali tego do wiadomości. Później jego stan określono jako "wegetatywny" - ta informacja również nie została zaakceptowana. Tylko dzięki zaangażowaniu najbliższych Piotrek żyje, a jego stan, choć bardzo powoli, wciąż się poprawia. Piotrek wymaga jednak ciągłej rehabilitacji, która wymaga nie tylko wielkiego zaangażowania rodziny, ale również nakładów finansowych, które znacznie przekraczają możliwości rodziców Piotrka.
Najbliższe sto dni i dwa maratony chciałbym zadedykować właśnie Piotrkowi i podjąć próbę zebrania 10 000 zł na poczet kosztów rehabilitacji Piotrka. Pomożecie?
PS. Zbiórka na rzecz Piotrka ruszy po weekendzie w serwisie SiePomaga.pl.





5 komentarze:
jestem gotowy.
Pomożemy!
I gratuluję decyzji, bardzo mi się podoba takie "zastosowanie" maratonów.
Pewnie, że pomożemy!
Zacna intencja :) Wspomogę.
Dziękuję Wam za pozytywny odzew!
Niestety okazuje się, że uruchomienie zbiórki wymaga "nieco" tzw. formalności, więc jeszcze chwilę muszę (musimy) poczekać...
Prześlij komentarz