Szlachetne zdrowie

29 cze 2011

W miniony weekend narodziła się najwyraźniej tzw. nowa świecka tradycja. Ludzie gadają (sic!) bowiem, że gdy coś wydarzy się dwa razy z rzędu, staje się automatycznie tradycją. A ja drugi raz nie dotarłem na Cross na Dziewiczą Górę w Owińskach! Tak jak rok temu, zapisałem się, uregulowałem opłatę startową, mimo limitu załapałem się na listę startową i nie dotarłem. W zeszłym roku zatrzymały mnie w domu tzw. sprawy rodzinne, a konkretnie wizyta krewnych, którzy nie okazali się na tyle mobilni, by skorzystać z okazji i wraz ze mną udać się na łono natury. Cóż było robić, pozostało wspólne oglądanie telewizji... W tym roku kładąc się w sobotę spać, byłem przekonany, że nazajutrz nadrobię zaległości z zeszłego roku. Niestety - zamiast w biurze zawodów zameldowałem się na ostrym dyżurze laryngologicznym. Wrażliwych uspokajam - nic poważnego, ale trochę bolało i niedzielę generalnie miałem z głowy i do dziś jestem lekko przygłuchy na lewe ucho. A tak przy okazji - wiedzieliście, że w kraju nad Wisłą (i nad Wartą też) aby być przyjętym na ostry dyżur, trzeba mieć skierowanie?

A wracając do realizacji planów startowych - nie mam w tym roku szczęścia do imprez lokalnych. GP Poznania - frekwencja 2/8, biegi (para)górskie 0/2. Czyżbym skazany był tylko na wielkie imprezy?

7 komentarze:

Krzysiek 29 cze 2011 18:51:00  

"wiedzieliście, że w kraju nad Wisłą (i nad Wartą też) aby być przyjętym na ostry dyżur, trzeba mieć skierowanie?" - bo to Polska właśnie ;)
Szybkiego powrotu do pełnej dyspozycji życzę ;)

Mauser 29 cze 2011 20:13:00  

Nie wiedziałem o tym skierowaniu. A od kogo się je uzyskuje?

drproctor 29 cze 2011 22:38:00  

Od lekarza dyżurującego pomocy doraźnej. W moim przypadku musiałem się pofatygować do innego ośrodka. Z tym, że lekarz nawet mnie nie zbadał - czysta (bezsensowna) biurokracja...

tete 29 cze 2011 22:49:00  

Każda zła passa zawsze kiedyś się kończy ;)Trzeba tylko pozytywnie myśleć :)Trzymaj się - będzie dobrze. Zawsze po nocy nadchodzi dzień :)pozdrowaśki

Hankaskakanka 30 cze 2011 18:13:00  

Czyli najpierw musisz się dostać na dyżur do lekarza i dopiero wtedy na ostry dyżur? To chyba przerasta moje zdolności do abstrakcyjnego myślenia.

Zdrowia życzę :)

drproctor 30 cze 2011 23:18:00  

Wczoraj ucho się odetkało i zacząłem względnie normalnie słyszeć, a dziś przemiła pani laryngolog wyczyściła mi oboje uszu i kazała przyjść za pół roku na "przegląd gwarancyjny":)

Emilia 3 lip 2011 15:37:00  

Tak, moja koleżanka niedawno poszła w weekend na ostry dyżur (po telefonicznym upewnieniu się, że w tym konkretnym szpitalu z taką dolegliwością na pewno ją przyjmą), skierowania nie dostała i niepocieszona pokuśtykała z powrotem do domu... Zdrowia życzę :-)

Prześlij komentarz

Przeszukaj bloga

Ładowanie...

Statystyka

stat4u

  © Blogger template On The Road by Ourblogtemplates.com 2009

Back to TOP