Święta, święta i...
23 kwi 2011
Jakoś nie mogę wskoczyć w normalny rytm treningowy. Po maratonie był tydzień urlopu od biegania. W sumie po swoich dwóch poprzednich "razach" przyjąłem za normę całkowity luz. Tyle, że po Krakowie i Warszawie prawie nie mogłem chodzić... No dobrze, a potem przyszedł Wielki Tydzień, który powinien być pierwszym z sześciotygodniowego okresu przygotowawczego do Accreo Ekiden:
Korzystając z okazji chciałbym oczywiście życzyć Wszystkim Czytającym Te Słowa radosnych świąt i głębokiego przeżycia ich Tajemnicy! A że radosne będą to już pewne, za sprawą wiadomości, która dotarła od Hankiskakanki (ci, którzy jeszcze jej nie poznali, z pewnością poznają już wkrótce nadrobią ten brak za sprawą Hankowego bloga...)! Wołajmy zatem po dwakroć: Alleluja!




1 komentarze:
Oj, to możemy teraz wymieniać się doświadczeniami w zakresie "wciskania treningów" ;)
Prześlij komentarz