13 stycznia 2010

#021

Kolejny trening na śniegu, niestety rozjeżdżonym - prawdopodobnie przez pług. Skutkowało to tym, że śnieg osuwał mi się spod nóg i momentami czułem się jak na bieżni automatycznej*. Wystartowałem o 18:10. Przy temeraturze ok. -4 st, której niestety towarzyszył momentami dosyć nieprzyjemny wiatr przebiegłem dwa razy po 30 minut, co pozwoliło mi pokonać łącznie ok. 10 km.

Następny trening planuję na sobotę.

*Przynajmniej tak mi się wydaje, bo póki co nigdy jeszcze nigdy nie biegałem na automacie. Czytałem jednak, że w rzeczywistości jest to nie tyle bieganie, co próba utrzymania równowagi na ruchomym podłożu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...